Aktualności Parafia Porządek nabożeństw Ogłoszenia Grupy Duszpasterze Nauki przedślubne Sakramenty Fotogaleria Ciekawe artykuły Linki Kontakt
BY RODZINA BYŁA BOGIEM SILNA
Data dodania: 2013-04-26 23:15:09

 

By rodzina była Bogiem silna!

 

O sytuacji polskiej rodziny oraz tym wszystkim co jej zagraża z dr Wiesławą Stefan rozmawia Przemysław Pastucha

 

 

Za kilka tygodni rozpoczniemy świętowanie Bożego Narodzenia. To święta bardzo rodzinne. Widzimy jednak, że dzisiaj polska rodzina boryka się z pewnymi problemami…

 

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas, ale w wielu sercach radość miesza się z niepokojem, a nawet lękiem, jak to będzie - czy obejdzie się bez kłótni, czy usłyszę przepraszam lub czy ja wypowiem moje ”przepraszam, czy możesz mi wybaczyć?” Inaczej trudno zasiąść do wspólnego stołu, a jeszcze trudniej połamać się opłatkiem i złożyć sobie dobre życzenia. Czas grudnia i stycznia to okres, kiedy w Specjalistycznej Poradni Rodzinnej mamy średnio 100% więcej zgłoszeń po poradę. Częściej kobiety (ok.70%) potrzebują rozmawiać o tym, czy jest możliwe dobrze przeżyć ten czas i jak to zrobić. Przez 27 lat pracy w poradni obserwuję i słucham, jak często brakuje ludziom dobrych doświadczeń i pomysłów, jak dobrze świętować, jak dobrze się ze sobą spotkać - i to bez względu na wykształcenie. W kolejnym pokoleniu musimy zadbać o nowy dobry scenariusz na świętowanie m.in. Bożego Narodzenia. Pogoń za prezentami, szykowanie jedzenia (często w nadmiarze) i siedzenie przed telewizorem lub komputerem jest często ucieczką przed byciem ze sobą, przed składaniem sobie szczerych, osobistych życzeń.

 

Jesteśmy świadkami tzw. „mentalności rozwodowej”. Co możemy zrobić, aby przezwyciężyć tę tendencję?

 

Pamiętam jak z 20 lat temu przeczytałam wypowiedź amerykańskiego specjalisty zajmującego się problemem rozwodów, który na pytanie o przyczyny rozwodów na pierwszym miejscu wymienił nie problemy natury seksualnej, ale to, że mąż i żona nie potrafią się traktować jak prawdziwi przyjaciele. Zgadzam się z tym całkowicie. Grupa osób, która czuje problem i czuje się też wystarczająco świadoma, szuka kompetentnych osób, żeby nauczyć się być dobrze ze sobą. Lecz nie jest to szybka tendencja wzrostowa. By otrzymać prawo jazdy, muszę zaliczyć kurs, zdać egzamin; w wielu zawodach ciągle się szkolimy i doskonalimy, a do małżeństwa i rodziny - jak idziemy przygotowani? Jest niewielu szczęśliwców, którzy skończyli najlepszy uniwersytet świata, jakim jest dobra rodzina, dlatego wielu z nas musi o ten nowy dobry scenariusz na udane życie małżeńskie i rodzinne świadomie zadbać. Ale to wymaga wzięcia odpowiedzialności za siebie i poślubioną osobę, a także każde poczęte życie. Jeśli jej brak, to kiedy pojawią się problemy, jedynym rozwiązaniem jest rozwód, rozstanie się. To nieprawda, że każdy związek prędzej czy później zmierza do tzw. związku pustego. Ja jestem przekonana, że ”miłość pracuje dla tych, którzy dla niej pracują”. Dzisiaj wielu żyje bez ślubu, a przecież miłość jest zawsze zobowiązaniem. Im głębsza miłość, tym głębiej przenika ją wierność. Tylko wielu młodych ludzi pyta mnie dzisiaj, a co to jest miłość. Żyjemy w świecie pomieszanych wartości i umarłych pojęć.

 

 

 

Co z dziećmi, których rodzice się rozstają? Jaki wpływ na ich rozwój psychiczny ma to zjawisko?

 

Dziecko nie chce wybierać między rodzicami, potrzebuje oboje rodziców, często idzie w dorosłe życie z dziecięcym poczuciem winy: „To przeze mnie” lub ”Gdybym się nie poczęła, począł przed ślubem, to moja mama nie musiałaby wychodzić za mąż za mojego ojca i przeżywać tego piekła”. Dzieci zaniedbane emocjonalnie, doświadczone tym, że nikt nie dotrzymał wobec siebie zobowiązań; ani rodzice wobec siebie, ani wobec własnych dzieci, w dorosłym życiu szukają kogoś, by z nim uprawiać seks, bo nie wiedzą, jak być inaczej ze sobą blisko i jak okazywać sobie miłość, czułość. Są ze sobą bez zobowiązań, bo też często nie potrafią się przywiązać do drugiej osoby w przyjaźni czy miłości, bo nierzadko ich uczucia przywiązania we wczesnym dzieciństwie nie mogły się rozwinąć. Ta strata dobrego dzieciństwa często ma swoje konsekwencje w ich dorosłym życiu.

 

Coraz częściej mamy do czynienia z tzw. małżeństwami nie sakramentalnymi. Dlaczego tak się dzieje?

 

Skoro mężczyźni i kobiety nie traktują serio zobowiązań wobec siebie, to przenoszą to często również na relację z Panem Bogiem i mimo że ślubowali sobie przed Bogiem w obecności rodziny miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że się nie opuszczą aż do śmierci, to bywa, że szybko o tym zapominają i mówią : „Już nie chcę być z tobą, kto inny mnie fascynuje, więc zabieram, co moje (mam pokusę powiedzieć swoje zabawki) i idę pobawić się gdzie indziej z kimś innym. Jak potwierdza to moje doświadczenie terapeutyczne, bywa, że z kolejnymi partnerami odtwarzają niewypowiedziane często, a więc i nie rozwiązane, problemy z matką i z ojcem. Złość do Pana Boga, do księży, do Kościoła bywa często niewyrażoną złością do rodziców z powodu obrabowanego dzieciństwa. Zostaliśmy stworzeni z miłości. Kiedy doświadczamy jej w życiu rodzinnym, jest to coś niebiańskiego. Rozpoczęliśmy Rok Wiary - to najlepsza okazja, by powrócić do korzeni, korzeni dzieci Bożych, jakimi staliśmy się na chrzcie świętym. Proponuję świetną lekturę dla całej rodziny „Znaki życia” Scotta Hahna (wydawnictwo Świętego Wojciecha).

 

Słyszymy często w mediach, jak gwiazdy show biznesu mówią o sobie: „jestem singlem”. Co to pojęcie właściwe oznacza?

 

By czuć się spełnionym w życiu, nie trzeba koniecznie wychodzić za mąż czy się żenić, ale to poczucie spełnienia bierze się wtedy z bycia dla innych ludzi i dla Pana Boga. Ale wtedy nie brakuje nam przyjaciół, a często jesteśmy duchowymi matkami czy ojcami wielu dzieci. Natomiast bywa też tak, że są kobiety lub mężczyźni, którzy mają problemy w relacjach, w tym w relacjach z płcią przeciwną. Czasem decydują się na seks, ale bez  zobowiązań  czasem nawet nie wchodzi w grę mieszkania ze sobą. Tęsknota za dobrą relacją jest często bardzo duża, ale lęk, obawy przed zranieniem jeszcze większe. Osoby te mogą mieć też lęk przed bliskością, nawet jeśli miały wiele relacji seksualnych. Dobrze  pokazuje ten problem w swojej książce „Dreszcz czystości” Dawn Eden (wydawnictwo W drodze).

 

Ostatnio w Polsce próbuje się, na wzór państw Europy Zachodniej, zmienić definicję małżeństwa. Jakie mogą być tego konsekwencje?

 

„Małżeństwo jest intymną, wyłączną i nierozerwalną wspólnotą życia i miłości, zawieraną przez mężczyznę i kobietę z ustanowienia Stwórcy ze względu na dobro małżonków oraz dla zrodzenia i wychowania potomstwa; takie przymierze osób  ochrzczonych zostało wyniesione przez Chrystusa Pana  do godności sakramentu”- czytamy w  Kodeksie  Prawa Kanonicznego. Wcześniejsze pytania i moje odpowiedzi pokazują nienajlepszą kondycję polskiej rodziny, ale i tak wiele rodzin w Polsce żyj,e wypełniając z miłością i wiarą przykazania Dekalogu i szanując prawo naturalne. Przysłowie mówi :”Bóg przebacza zawsze, człowiek czasami, natura nigdy”. Byłby to kolejny krok, by osłabić rodzinę, która jest podstawą rozwoju i trwania każdego społeczeństwa. Proszę zwrócić uwagę, że jest to próba domagania się prawa do zawierania małżeństwa między osobami tej samej płci. Pary heteroseksualne żyją sobie bez ślubu, ale tylko homoseksualiści domagają się dla siebie tego prawa. Po co ?

 

 

Co zrobić, kiedy w związku małżeńskim pojawiają się konflikty? Jak sobie z nimi radzić?

 

Istotą konfliktu jest zderzenie przeciwstawnych potrzeb, poglądów, dążeń, życzeń, oczekiwań. Są one naturalną częścią życia. Problem polega na tym, abyśmy potrafili je w porę  dostrzec, zaczęli o nich rozmawiać i próbowali doprowadzić do kompromisu. Potrzebują więc małżonkowie porady i pomocy, jak mówić do siebie i z uwagą się słuchać - czyli uczyć się dobrej komunikacji, to znaczy mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, negocjować ze sobą,  zawierać kompromisy.

 

Gdzie mogą znaleźć pomoc małżonkowie, którzy nie są w stanie sami sobie poradzić z problemami życia małżeńskiego czy rodzinnego ?

 

Mogą zadzwonić i zarejestrować się w jednej z Poradni Rodzinnych. Poza Specjalistyczną Poradnią Rodzinną jest jeszcze sześć poradni rodzinnych na terenie Wrocławia i wszystkie działają przy parafiach, a współfinansowane są przez Gminę Wrocław. Warto też w poradniach pytać o możliwość uczestniczenia w warsztatowych zajęciach dla małżonków i rodziców.

 

Jaka jest recepta na udane życie małżeńskie i rodzinne?

 

Dobrze zbudowany dom opiera się na mocnym fundamencie, a jednym z jego elementów jest prawdziwy obraz siebie i gotowość do rozwoju, do pracy nad sobą. Niska samoocena i problemy emocjonalne to poważna przeszkoda, by sprawować kontrolę nad swoim życiem. Wspólnotę małżeńską i rodzinną można zbudować tylko na wspólnych wartościach. Pierwszorzędną wspólną wartością jest miłość. Tym, co roznieca miłość, jest rozmowa, dialog. Bez niej miłość zamiera. Ważnym tematem rozmowy osób planujących wspólne życie jest ich stosunek do Boga, Kościoła - zy małżonkowie chcą budować dom na skale czy na piasku? Ważne są też cele wspólnej podróży małżeńskiej i oczekiwania, dotyczące ról małżeńskich. Tylko ci, którzy stawiają sobie cele, mają szanse je osiągnąć - ważne więc, dokąd chcą razem dojść. Czy szanują swoją płodność? Przyjęcie każdego poczętego dziecka jest wielkim błogosławieństwem dla małżeństwa i rodziny, natomiast działania przeciw życiu - aborcja i antykoncepcja - skutkują brakiem więzi w małżeństwie i rodzinie. Udane życie małżeńskie i rodzinne musi więc opierać się na miłości, szacunku, prawdzie i wolności, wolności dzieci Bożych, którymi jesteśmy. Odkrycie tej prawdy dla każdego z nas niech stanie  się  zadaniem  w Roku Wiary, a Pan Bóg nam pobłogosławi.

 

Dr Wiesława Stefan – pedagog, emerytowany wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładowca  Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu (Podyplomowe Studia Nauk o Rodzinie) Przez 11 lat, do marca 2010 roku, dyrektor Specjalistycznej Poradni Rodzinnej we Wrocławiu przy ul. Katedralnej 4. Z pracą poradnianą związana od 27 lat – W Specjalistycznej Poradni Rodzinnej od 1985 r. doradca rodzinny i od 1998 r. terapeuta, członek NEST (New Eksperience for Survivors of Trauma) - międzynarodowej organizacji, zrzeszającej terapeutów pomagających w programie dla osób doświadczających następstw przemocy i zaniedbania oraz strat prokreacyjnych. Od 14 lat prowadzi terapię grupową i indywidualną. Żona, matka, teściowa i babcia. Pisze teksty o małżeństwie i rodzinie w różnych czasopismach. Od września 2010 r. w Magazynie Familia  publikuje comiesięczne felietony pt. Sztuka dialogu w rodzinie.

 

Źródło: Nowe Życie – dolnośląskie pismo katolickie 12/2012

 

 


Powrót do listy artykułów